Dzisiejsza sytuacja gospodarcza, niezależnie od przejściowych wahań koniunktury, przedstawia się bardzo poważnie. Same podstawy, na których opiera się ustrój kapitalistyczny, zostały silnie poderwane. W Polsce zaś w szczególności, trwanie w dzisiejszym ustroju gospodarczym jest równoznaczne z bytowaniem w skrajnej nędzy, a wahania koniunktury decydują jedynie o tym, czy przejawy nędzy są jaskrawe, czy nieco mniej jaskrawe.
Stan dzisiejszy nie ulegnie poprawie przez stosowanie drobnych reperacji. Nic tu nie pomogą drobne poprawki czy też drutowanie rozbitego garnka, jakim jest kapitalizm. Muszą nastąpić głębokie przemiany. Musi na miejscu dzisiejszego chaosu stanąć nowy ład. Zawodowi ekonomiści nawet wtedy, gdy zgadzają się na konieczność dokonania zasadniczych zmian, wyobrażają je sobie, jako zmiany w świecie martwych przedmiotów, nie zaś żywych ludzi. Tymczasem podstawą, na której opiera się życie społeczne, a w szczególności życie gospodarcze, jest żywy człowiek. Jeśli człowiek wyposażony w duszę będzie nadal sprowadzany do poziomu zwierzęcia, zwanego przez uczonych „homo oeconomicus”, to wszelkie zmiany, dokonywane w świecie martwych przedmiotów, będą oszukiwaniem samego siebie. Punktem wyjścia dla przemiany, jaka nastąpi w duszach ludzkich, musi być wstrząs moralny, który stworzy powszechny nastrój entuzjazmu. Tylko bowiem w ogniu entuzjazmu może się rozpocząć żmudna praca nad tworzeniem typu nowego Polaka. Zmiany, jakie nadejdą, nie mogą polegać na tym, że człowiek w życiu gospodarczym zostanie zastąpiony przez państwo...
Całość w Dzienniku Narodowo-Radykalnym Nacjonalista.pl





