Start » Nasze stanowisko, Ważne » Zwycięstwo NOP przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu

Zwycięstwo NOP przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu

W środę 15 grudnia Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał wyrok w postępowaniu apelacyjnym w sprawie przeciwko Dawidowi Gaszyńskiemu u i innym osobom, za zorganizowanie w marcu 2007 r. we Wrocławiu happeningowej manifestacji przeciwko zjawisku pozaeuropejskiej imigracji w ogólności a Simonowi Molowi (hiv-terroryście) w szczególności. D. Gaszyński, lider wrocławskiego NOP i rzecznik prasowy Ruchu, został uniewinniony. Sąd Okręgowy skoncentrował się przede wszystkim na sprawach merytorycznych wskazując, iż działania NOP były całkowicie legalne i pozbawione znamion czynów zabronionych, przestępczych. Potwierdził również poważne naruszenia proceduralne, jakich dopuścił się sąd pierwszej instancji.

“Sprawa wrocławska” była flagowym działaniem prawnym wymierzonym w Narodowe Odrodzenie Polski, prowadzonym przez tzw. Krajowy Program Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i Związanej z Nimi Nietolerancji. Program ten jest kontrolowany przez ECRI – Europejską Komisję Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji, dysponująca w ostatnich latach budżetem w wysokości 182 milionów euro. Zwycięstwo Narodowego Odrodzenia Polski przed wrocławskim sądem ma zatem dodatkowe, niebagatelne znaczenie polityczne: polscy nacjonaliści rzucili na kolana brukselski system totalitarny.

Po procesie – rozmowa z Dawidem Gaszyńskim

(Redakcja): Mamy więc sukces. Sąd apelacyjny podzielił zdanie NOP i wydał wyrok uniewinniający. Spodziewałeś się tego?

(Dawid Gaszyński): W dzisiejszej Polsce trudno być pewnym czegokolwiek. Niemniej najczarniejszy scenariusz, jakiego się spodziewaliśmy, to powrót sprawy do pierwszej instancji. Ilość błędów proceduralnych, zwykłych fałszów i nieznajomości prawa była w wyroku sądu rejonowego tak wielka, że apelacja nie miała innego wyjścia. Jednak Sąd Okręgowy błędami proceduralnymi zajął się, i owszem, ale w stopniu znikomym, skoncentrował się natomiast na meritum sprawy i całkowicie podzielił nasze zdanie. I to zaskakujące w pewnym stopniu było.

(R): Myślisz, że to syndrom “11 listopada”, pewnego dekomunizowania mentalności szerszych rzesz ludzi, także tych pełniących funkcje publiczne?

(DG): Coś w tym jest. W trakcie postępowania przygotowawczego i później w pierwszej fazie procesu dyspozycje organom wydawano non stop na łamach “Gazety Wyborczej”, pozującej – i wielu ją tak traktowało – na organ “poważny, opiniotwórczy i niezależny”. Ostatnimi czasy – właśnie z okazji organizowania w całej Polsce akcji rocznicowych 11 listopada – środowisko tego dziennika zrzuciło maskę i opowiedziało się jawnie, można powiedzieć z jawną bezczelnością, po stronie zwyczajnie komunistycznej. Dzisiaj trzeba być kompletnym matołem, żeby w “niezależność” “G. Wyborczego” wierzyć. To mogło mieć swój wpływ na odwagę w podjęciu merytorycznej decyzji przez Sąd Okręgowy.

(R): Czyli w Polsce zmienia się na lepsze?

(DG): Aż tak daleko bym się nie posuwał w opinii. Widać natomiast, że strategia NOP, polegająca na wykorzystywaniu istniejącego systemu, bez rezygnowania z głoszonych zasad, daje efekty. Będziemy ją kontynuować.

(R): Prawie 4 lata zmagań, warto było? W innych środowiskach poddają się już po miesiącu.

(DG): Kluczowe jest tu słowo: “inne”. NOP to NOP, u nas nie ma przegranych spraw i działań. Zajmując się działalnością publiczną mamy świadomość ryzyka, przyjmujemy je do wiadomości, wliczamy w koszty działania i robimy swoje nie rezygnując z niczego. Jaka firma, tacy ludzie i jacy ludzie, taka organizacja. W tym miejscu chciałem podziękować tym, którzy w prowadzenie sprawy byli bezpośrednio zaangażowani. A w szczególności Adamowi Gmurczykowi, który nie tylko ustalił i przygotował strategię merytoryczną i prawniczą – często wbrew i na przekór adwokatom – ale wręcz zajął się najmniejszymi detalami w postępowaniu przygotowawczym i sądowym.

(R): Potwierdza się zasada, że jaki szef tacy ludzie, jacy członkowie, taki lider… Wyrok uniewinniający oznacza, że Narodowe Odrodzenie Polski nadal jest jedyną partią w kraju, której członkowie nigdy nie zostali skazani w związku z działalnością.

(DG): Dokładnie. Nie jesteśmy Platformą, PiSem czy SLD. I to chyba najbardziej boli wszystkich naszych “przyjaciół” po drugiej stronie barykady.

Podobne teksty

  • Paweł Ferdynus: Żadnej imigracji spoza Europy!
    Na różnych manifestacjach przeciwko szaleństwom multikulturalizmu często widać jednostronne antymuzułmańskie emblematy. Napisy – precz z islamską imigracją. I wygląda to dziwnie. M...
  • 11 Listopada: Tylko Wolna, tylko Biała, tylko Niepodległa
    Wiec pod Pomnikiem Ofiar stalinizmu, przemarsz ulicami Wrocławia, seans prawdy politycznej pod siedzibą przedstawicielstwa Komisji Europejskiej-Parlamentu UE, połączony ze spalenie...
  • VII Marsz Patriotów: Nie będziemy prowincją Unii Europejskiej!
    Kilka tysięcy patriotów przemaszerowało po raz kolejny ulicami Wrocławia, by w VII Marszu Patriotów dać wyraz swojemu przywiązaniu do idei Niepodległej, wolnej od obcych wpływów Po...
  • IV Marsz Patriotów – świt Wolnej Polski
    IV Marsz Patriotów, który przeszedł 11 listopada 2013 roku ulicami Wrocławia, okazał się dużym sukcesem. Nawet Gazeta Wyborcza pisała o „wielkiej manifestacji”. W drogie sercu każd...
  • Wrocław: I popedałowali w siną dal…
    "Bądźmy szczerzy - jest ich tylko garstka". Tak reporterzy Polskiego Radia komentowali kolejny zjazd dewiantów we Wrocławiu. Istotnie, wielu zboczeńców do miasta nie przypedałowało...
  • Wrocław przeciwko czerwonym
    Blisko 1000 osób wzięło udział w zorganizowanej przez Narodowe Odrodzenie Polski manifestacji w rocznicę sowieckiego najazdu na Polskę. Demonstracja została tradycyjnie wsparta prz...
TagiTagi: , , , , , , ,