10.04.2010: Zamach stanu? Tusk bierze całą władzę w Polsce!

W dn. 10 kwietnia 2010 roku, w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zginął Lech Kaczyński i ok. 150 innych osób.

 

Nie byliśmy zwolennikami prezydenta - ostatecznie to on złożył podpis pod dokumentem, sankcjonującym utratę przez Polskę niepodległości. Nie zmienia to jednak faktu, iż stanowił jednak pewną niewielką, wewnątrz systemową zaporę przeciwko najbardziej wyuzdanym pomysłom lewicy i liberałów. A fakt, że wśród pozostałych ofiary katastrofy znajdował się trzon opozycyjnej wobec Platformy partii braci Kaczyńskich daje do myślenia. Oto bowiem, jak w republice bananowej, za jednym zamachem zlikwidowano ludzi stojących na drodze do władzy absolutnej Donalda Tuska. Bo zginęli nie tylko liderzy PiS, ale także szefowie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, NBP, IPN, niepokorny Rzecznik Praw Obywatelskich, dowódcy wojskowi WP. I nikt z otoczenia politycznego obecnego premiera!

Kiedy ginęli jego wrogowie, Tusk (jak poinformował jego podręczny, Radek Sikorski) "płakał". A kiedy tak "szlochał", Bronisław Komorowski, zaufany członek gangu PO, przejmował schedę po prezydencie Kaczyńskim. .

Nie wiemy, kto stoi za katastrofą w Smoleńsku, jednak ? jak głosi stare porzekadło - "Ten jest winien, kto ma z tego korzyści".


© 2003, 2004, 2005, 2006 Narodowe Odrodzenie Polski. Przedruk części lub całości materiałów dozwolony tylko za zgodą redakcji.