Nowoczesny nacjonalizm

W chodząc w wiek XXI, wiek znaczony potężnymi przemianami w mentalności europejskiej, musimy zadać sobie pytanie: czy idąc szlakiem myślenia nacjonalistycznego jesteśmy w stanie przełamać falę destrukcji, która niszczy nasze narody, naszą cywilizację. Czy jesteśmy w stanie – my, ludzie wyznający wartości sprzeczne z oficjalnie obowiązującymi – przełamać zaklęty krąg idei obcych i wrogich nie tylko narodom europejskim, ale wszystkim ludom świata. Odpowiedź jest prosta: tak. Bowiem tam, gdzie leży słuszność, znajduje się i zwycięstwo.

Ale sukces nigdy nie jest ukoronowaniem bierności i marazmu. „Pomóż sobie sam, a i Bóg ci pomoże”, mawiali jezuici, i ta ze wszech miar słuszna dewiza winna nam przyświecać w codziennej pracy. Zaniechanie walki w słusznej sprawie jest bowiem w życiu grzechem najcięższym, którego Najwyższy w żaden sposób wybaczyć nie może.

Przystępując do budowy Ruchu, który skupić ma w swych szeregach organizacje nacjonalistyczne z krajów europejskich, wykonaliśmy pierwszy znaczący krok w kierunku ostatecznego zwycięstwa. Jest to krok pierwszy, podstawowy, i na pewno nie ostatni.

W OBRONIE CYWILIZACJI

Podstawowym celem naszego działania jest odbudowa Europy Wolnych Narodów, Europy Państw Narodowych, niezależnych od sztucznych zwierzchności politycznych, które kreują swój własny wyimaginowany świat wbrew interesom Europejczyków.

Prawdziwa Europa, to kontynent suwerennych państw, kierowanych zgodnie z interesami swych nacji; państw zbudowanych na odwiecznych zasadach cywilizacji chrześcijańskiej.

Europa oderwana od chrześcijaństwa to tylko tygiel małych interesów, których rozwiązać nie sposób, i nad którymi z łatwością potrafią zapanować siły, których celem jest zniszczenie tego wszystkiego, co zaświadcza o naszej tożsamości: wiary, wolności, honoru i dumy.

To cywilizacja chrześcijańska ukształtowała nowoczesne narody, wpoiła im uniwersalną etykę, dała siłę rodzinie, zapewniła wolność ekonomiczną i społeczną całej wspólnocie europejskiej.

Mówimy: Europa chrześcijańska – i rozumiemy przez nią prawdziwe chrześcijaństwo, mocne dumą i siłą narodów, a nie skorodowany system pseudochrześcijańskiej filozofii, który z ludzi czyni bezwolny motłoch, posłuszny władcom nowego porządku światowego. Pokazała historia, że wtedy, kiedy chrześcijaństwo były deptane, deptane były i prawa i wolność narodowa.

EUROPA WOLNYCH NARODÓW

Historia współczesna Europy znaczona jest krwią jej najlepszych synów. Dwie wojny światowe, wywołane wbrew interesom narodów, w imię partykularnych interesów ekonomicznych wąskich grup establishmentu i chorych majaków imperialnych, doprowadziły do wyniszczenia prawdziwych elit narodowych, do ekonomicznego zniszczenia i ograniczenia wolności na kontynencie. To nie może się więcej powtórzyć.

Dziś na szczęście powiedzieć można, że nie ma w Europie – poza Niemcami i Rosją, gdzie nadal kultywowany jest prymitywny i archaiczny imperializm rodem z XIX wieku – znaczących tendencji rewizjonistycznych, szowinistycznych. Nacjonalizm w Europie staje się nacjonalizmem nowoczesnym, patrzącym w przyszłość, a nie żyjącym w schizofrenicznym świecie ograniczonego myślenia.

Musimy jednak pamiętać, że owa skansenowa i przestarzała wersja nacjonalizmu, która gdzieniegdzie jeszcze występuje, jest równie wielkim niebezpieczeństwem dla narodowego odrodzenia Europy, jak siły rządzącego establishmentu. Prymitywizując pojęcie narodu, cywilizacji i nacjonalizmu, wprowadzając element nienawiści do innych europejskich nacji staje się prawdziwym sojusznikiem naszych demoliberalnych wrogów. Tak jak oni z nienawiścią patrzy bowiem na europejską koegzystencję, tak jak oni podejmuje walkę z wartościami narodowymi i chrześcijańskimi

EUROPEJSKI FRONT NARODOWY

Żyjemy w konkretnej rzeczywistości politycznej. Nie obrażamy się na nią – ona po prostu jest i w stosunku do niej planować musimy niektóre nasze działania. Dzisiejsza Europa zdominowana została przez chory system Unii Europejskiej. Ta quasi-państwowa organizacja, której nieukrywanym celem jest całkowite zniszczenie narodów i ich państw, rządzi się swoimi prawami. Są one nam wrogie, ale jednocześnie nie sposób nie dostrzec w nich pewnych luk, które można wykorzystać dla naszej sprawy. Potwierdza to przykład Francji czy Włoch, gdzie siły narodowe – w żaden sposób nie rezygnując z własnej tożsamości ideowej – są w stanie skutecznie osiągnąć wymierne sukcesy polityczne. Naszym zamiarem jest je powiększyć i zintensyfikować. To jeden z celów praktycznych powołania Europejskiego Frontu Narodowego. Musimy nauczyć się działać globalnie, w skali całego kontynentu, by osiągnąć sukcesy lokalne – bezpieczeństwo i rozwój naszych narodów i państw.

W ostatnich kilku dziesięcioleciach wiele było inicjatyw, głoszących konieczność europejskiej współpracy narodowej. Wszystkie one upadały. Zabrakło w nich bowiem twardych i wspólnych nacjonalistom fundamentów ideowo-politycznych. Szowinizm, nienawiść do innych nacji europejskich, pogaństwo, imperializm i rewizjonizm graniczny – tendencje mocno wspierane, co dziś nie jest już tajemnicą, przez służby specjalne reżimów demoliberalnych – spowodowały, że ruchy narodowe zamiast zbliżyć się do siebie, oddaliły i zantagonizowały, zostawiając wolne pole do działania naszym przeciwnikom. Unia Europejska w swym antynarodowym kształcie mogła powstawać m.in. dlatego, że zabrakło jedności działań europejskich organizacji nacjonalistycznych.

Europejski Front Narodowy ma za zadanie zmienić tę sytuację. I Europejski Front Narodowy ją zmieni.

Adam Gmurczyk
Przewodniczący Rady Politycznej EFN

Przemówienie ideowo-programowe wygłoszone na Konferencji Europejskiego Frontu Narodowego, która odbyła się w dniach 23 i 24 października w Warszawie.

Dodaj do:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Gwar
  • PDF
  • Print
  • email