Start » Nasze stanowisko » Wybory samorządowe 2014: A na błonie cyrk zajechał…

Wybory samorządowe 2014: A na błonie cyrk zajechał…

Zakończone chwilę temu wybory samorządowe Anno Domini 2014 uznać należy, obiektywnie, za bieżący sukces systemu demoliberalnego. Nie dość, że system informatyczny osiągnął wreszcie wysoki standard eurounijny (słynny jeden przycisk programu wyborczego: ustal wyniki wyborów), to jeszcze obywatele dowiedzieli się, że tak naprawdę ich udział w wyborczych przedsięwzięciach jest zbędny. Tylko w dziale „sejmik wojewódzki” unieważniono bez podania przyczyn (nowa ustawa wyborcza pt. Kodeks Wyborczy zwalnia władze od podawania informacji o powodach unieważnienia) ok. 18% oddanych głosów – czyli, lekko licząc, jakieś 2,5 miliona opinii obywatelskich uznanych zostało za błędne, niezgodne z oczekiwaniami rządzących. Systemowa opozycja ma używanie, i trudno uznać, że nie ma w tym racji. Tyle tylko, że oszustwo wyborcze 2014 to nie przypadek jednostkowy, tegoroczny. To norma. Cztery, osiem lat temu, i jeszcze dalej w historię „25 lat wolności”, unieważnianie niewłaściwych wyborów wyborców stało również na wysokim poziomie, jednak system politycznej cenzury nie był doskonały – np. w 2010 roku dane z poszczególnych obwodowych komisji (nawet z przysłowiowego Pierdziszewa Górnego) wprowadzane były do systemu od razu, bezpośrednio (można je było obserwować on line), i – przynajmniej formalnie – istniała możliwość dość szybkiej reakcji obywatela, który wywietrzył oszustwo. Generalnie i tak nie miało to żadnego znaczenia, albowiem sądy odwoławcze uznawały zgodnie, że unieważnienie kilku milionów głosów „nie miało wpływu na wynik wyborczy”. Niemniej, taka procedura była męcząca dla rządzących, wprowadzała niepotrzebny zamęt. I generowała koszty, które mogły być spożytkowane np. na podwyżki dla zajmujących się wyborami urzędników. Obecnie obowiązujący kodeks wyborczy minimalizuje jeszcze bardziej ewentualne obywatelskie oburzenie.

Na szczęście, i tu podziękujmy pazerności obecnej władzy, chęć do kontroli szła łeb w łeb z prywatną chciwością kilku decydentów. Jawne oszustwo z przetargiem na „nowoczesny system informatyczny”, te drobne (w skali marnotrawienia pieniędzy publicznych koszt systemu to naprawdę grosze), do których zaświeciły się kaprawe oczka siostrzeńców, wujków czy innych pociotków, odbiły się rządzącym mocnym czknięciem.

Efekt? Praktyczny, zapewne żaden. Wyborów nikt nie unieważni, nie dlatego, że się nie da (wbrew twierdzeniom rządowych „specjalistów” od łamania prawa – dałoby się bez większego wysiłku), ale dlatego, że ani władza, ani również systemowa opozycja tak naprawdę tego nie chcą. Może skrócona zostanie kadencja samorządu, chociaż i to wydaje się wątpliwe. Natomiast uruchomienie procedury unieważnienia elekcji stworzyłoby precedens, który mógłby wywołać w niedalekiej przyszłości lawinę, która zgniotłaby system demoliberalny – za pomocą demoliberalnego prawa. No i dodatkowo, systemowa opozycja ma, za free, mocny argument propagandowy na nadchodzące wybory parlamentarne (obowiązkowa Platforma Oszustów) – bez naruszania status quo, bez kwestionowania systemu politycznego, którego jest integralną, nienaruszalną częścią.

A co na tych wyborach zyskuje Polska? Będę optymistą. Z fazy społecznej świadomości, zamykającej się we frazie „nic nie warto robić, bo i tak nic się zmieni”, wchodzimy w kolejny etap pod tytułem „co za skur..syny”. To oczywiście jeszcze nie zwycięstwo. Ale robi się jakby jaśniej i jakby bardziej gorąco. Dorzucajmy więc do tego pieca tyle, ile się tylko da. Szybciej wybuchnie.

Adam Gmurczyk

urnasmietnik

Dodaj do:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Gwar
  • PDF
  • Print
  • email

Podobne teksty

  • Katowice: Skończyć z fałszerstwami wyborczymi!
    Kilkaset osób uczestniczyło w katowickiej pikiecie przeciwko fałszowaniu wyników wyborczych. W akcji udział wzięli przedstawiciele środowisk narodowych, w tym działacze  Dzielnicy ...
  • Reżim III RP przeciwko NOP
    Zygmunt Bauman, były funkcjonariusz Informacji Wojskowej, KBW i NKWD, zwolennik sprowadzenia do Europy 30 mln imigrantów, ma wielu przyjaciół wśród czołowych postaci demoliberalneg...
  • Adam Gmurczyk: Niewolnicy kontra naród
    Polskie życie polityczne jest – i tu zgodzę się, co do konkluzji, z telewizyjnymi kaznodziejami demokracji – dwubiegunowe. Tyle że (i tu odstawiam gadające pustaki do komórki), p...
  • Adam Gmurczyk: Nasza Trzecia Rzecza
    Współczesna demokracja liberalna, łaskawie panująca nam na świecie (przynajmniej w sporej jego części), wyciągnęła praktyczne wnioski z porażki mało wydolnego – właśnie przez błąd ...
  • Adam Gmurczyk: This is WAR!
    Nasz plan? Wpadamy do środka, lejemy w mordę a potem się zobaczy. Angel Największą chorobą czasów obecnych w życiu publicznym jest brak jasnych linii podziałów. Nad światem krąży...
TagiTagi: , , , , ,